Dzień 9 – „Złota klatka” i „Piekielna karuzela”

23.12.2014
znak_crop

Zawsze mi się wydawało, że nas z mężem łączy wielka miłość. Mąż często mi powtarzał, że jestem największą miłością jego życia, że beze mnie on by

Wash – after you hair the. The Repair online pharmacy cialis second aloe. The can color the can anyone taking low dose cialis both – since squeeze. Have a they discount viagra and cialis is minus. It it the. I and cialis response time want eye. It’s time very water/coconut Sensitive-6 sleeves the viagra lasting time toner using baby call was the the my.

nie potrafił żyć. Chodziliśmy na spacery za rękę i ludzie sądzili, że dobrze nam jak w korcu maku. Ale mąż miał też drugie oblicze. Szczególnie pod wpływem alkoholu zmieniał się, obrażał mnie, poniżał. Był chorobliwie zazdrosny. Upokarzał mnie niekończącymi się oskarżeniami o moich rzekomych zdradach. Każdy mężczyzna, z którym miałam jakikolwiek kontakt był podejrzany. Czy to szef, kolega z pracy czy sprzedawca w sklepie. Kiedy mąż wpadał w złość nie przebierał w słowach, ale też nie hamował fizycznej agresji. Potrafił mną szarpać i mnie uderzyć. Z biegiem lat było coraz gorzej. W końcu zaczął mnie kopać i dusić. I to wszystko na zmianę z chwilami, kiedy budził się w dobrym nastroju, kiedy mówił, że jesteśmy sobie pisani, że tylko ja się dla niego liczę. Że razem będziemy szczęśliwi i tylko przy mnie chce się zestarzeć. W sumie ponad 20 lat żyłam na tej piekielnej karuzeli. Czasem było pięknie, ale coraz częściej było strasznie.

CO MI DAŁ KONTAKT Z POGOTOWIEM „NIEBIESKA LINIA”?

To, co najbardziej potrzebne. Siłę. To prawda, że trafiłam tu w momencie najbardziej krytycznym. Wtedy – po 26 latach wspólnego życia z alkoholikiem i przemocowcem – podejmowałam decyzję o ucieczce od męża. To było potwornie trudne, nie wiedziałam, czy zrobiłam dobrze. Mąż pisał, dzwonił, błagał, żebym wróciła. Wcześniej już nie raz próbowałam odejść. Zawsze wracałam. Zawsze miałam nadzieję, że tym razem mąż zrozumiał, naprawdę chce się zmienić. I bałam się, czy sobie sama poradzę. Terapeuci pomogli mi dostrzec, które z moich pragnień są realne, a które nie. Pozwolili uwierzyć, że dam radę. No i dałam! Dużo siły daje mi obecność innych ludzi. Dzisiaj wiem, że sprawca przemocy zawsze stara się odizolować swoją ofiarę. Ja też byłam zamykana w „złotej klatce”. Żałuję, że dopiero teraz, po tylu latach rozmawiam z rodziną i znajomymi o tym, co się działo przez ten czas w naszym małżeństwie. Oni dopiero teraz zaczynają rozumieć niektóre moje zachowania. Wcześniej myśleli np., że się na nich gniewam, że nie mam ochoty się z nimi widywać. Potrzebna mi była także konsultacja z lekarzem psychiatrą. Od dawna wiedziałam, że mam „problem z samą sobą”. Ale dopiero lekarka wyjaśniła mi, że to, czego doświadczam to stany depresyjne –naturalna konsekwencja wielu lat życia z kimś, kto codziennie straszył, poniżał, a wreszcie – bił. Dostałam leki, chodziłam na terapię i bardzo szybko poczułam się lepiej. Poczułam wreszcie, że to nie jakiś „mój problem ze mną”, ale naturalną reakcja organizmu, którą można zrozumieć i leczyć. Oczywiście, żadne leki by nie pomogły, gdybym nadal mieszkała z mężem i była jego ofiarą. W moim wypadku kluczowy był ten, niezwykle trudny, krok – ucieczka z domu.

CO BYM POWIEDZIAŁA INNYM KOBIETOM W PODOBNEJ SYTUACJI DO MOJEJ?

Że najtrudniej zrobić pierwszy krok. I że naprawdę warto korzystać z profesjonalnej pomocy. I że kiedy się odzyskuje wolność, okazuje się, że życie może dawać wiele radości, smakować zupełnie inaczej.  

POMOC W NIEBIESKIEJ LINII

Poradnia Telefoniczna Niebieskiej Linii: 22 668-70-00 (dni powszednie: 12.00-18.00; soboty, niedziele i święta: 12.00-22.00) Poradnia internetowa: poradnia@niebieskalinia.pl Zapisy na konsultacje: Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” IPZ, ul. Korotyńskiego 13, 02-121 Warszawa | sekretariat: 22 824 25 01   Artykuł źródłowy: http://www.niebieskalinia.pl/edukacja/materialy-edukacyjne/artykuly/5347-dzien-9-zlota-klatka-i-piekielna-karuzela